Świąteczne zestawy prezentowe z herbatą i kawą w Galerii Five o’clock w Kołobrzegu

Dlaczego dajemy sobie prezenty? Przecież to nie ma sensu!

Posłuchaj

Kupujemy innym rzeczy, których być może nie potrzebują. W zamian dostajemy coś równie nieprzewidywalnego. Po co właściwie to robimy? Oto krótka historia o prezentach, psychologii i pewnym bardzo dziwnym ...handlu?

Wyobraź sobie, że w tym roku nie kupujemy sobie prezentów.

Każdy zatrzymuje swoje pieniądze i kupuje tylko sobie dokładnie to, czego potrzebuje. W końcu we właściwym kolorze, rozmiarze i bez konieczności udawania zachwytu nad kolejnym kubkiem z napisem „Najlepszy szwagier na świecie”. Oszczędzamy czas, pieniądze i nerwy.

Genialne!

Hm...  więc dlaczego od wieków robimy coś dokładnie odwrotnego?

Prezent, czyli taki bardzo dziwny handel

Już sto lat temu antropolog Marcel Mauss zauważył, że w wielu kulturach podarunek wcale nie jest tak naprawdę bezinteresowny. W większości kultur istnieją trzy niepisane obowiązki: 

  • dawać,
  • przyjmować,
  • odwzajemniać.

Czyli co - Handel wymienny? Trochę tak - tylko bez cennika, bez umowy i bez możliwości reklamacji. Co więcej, odmowa przyjęcia prezentu mogła oznaczać odmowę przyjaźni! A my naiwni myśleliśmy, że skarpetki pod choinką nic za bardzo nie znaczą. Znaczą jak się okazuje i to bardzo wiele!

Świąteczne zestawy prezentowe z herbatą i kawą w Galerii Five o’clock w Kołobrzegu

Z prezentami jest jeszcze jeden problem

Według badań psychologicznych, dający prezenty uwielbiają robić niespodzianki. Natomiast obdarowani jednak wolą dostać dokładnie to, o co prosili.

Czyli zamiast tygodniami szukać idealnego podarunku, wystarczyłoby zapytać - co chcesz w prezencie?

No tak - tylko gdzie wtedy cała magia świąt?

To jak z tymi niespodziankami?

Najlepsze prezenty niekoniecznie są najdroższe. Czasami wystarczy drobiazg, przy którym pomyślimy: „Skąd wiedział, że właśnie to lubię?”. Ktoś nas zauważył. Zapamiętał. Pomyślał o nas.

I nagle okazuje się, że paczka dobrej herbaty o określonym smaku może być czymś więcej niż paczką suszonych liści. A tabliczka czekolady z konkretnym dodatkiem lub bez — czymś więcej niż czekoladą. Co więcej - taki prezent zniknie po kilku dniach zjedzony lub wypity pozostawiając po sobie jedynie przyjemne wspomnienie.

Świąteczne zestawy prezentowe z herbatą i kawą w Galerii Five o’clock w Kołobrzegu

Więc po co właściwie dajemy sobie prezenty?

Wygląda na to, że mój genialny pomysł z początku artykułu miał jednak pewną wadę. Gdyby każdy zatrzymał swoje pieniądze i kupił sobie dokładnie to, czego potrzebuje, coś by zniknęło razem z tradycją.

Utracilibyśmy ten moment, w którym ktoś zastanawia się nad Tobą. Próbuje zgadnąć, co lubisz. Przypomina sobie jakąś rozmowę. Szuka czegoś, co wywoła uśmiech. Czasami trafia idealnie. ....a czasami zupełnie nie.

Rozpakowując prezent, odkrywamy nie tylko przedmiot, lecz także to, jak widzi nas drugi człowiek.

Może więc prezent nie jest wcale tak nieudanym wynalazkiem ekonomicznym, jak początkowo sądziliśmy. Może to po prostu jeden z naszych sposobów mówienia: „Pomyślałem o tobie”.  Chyba właśnie dlatego nie potrafimy z zrezygnować z tej czasami wręcz uciążliwej tradycji? 

Tylko jest jeden kłopot...

Co kupić komuś, o kim prawie nic nie wiemy albo komuś kto już przecież wszystko ma?

Ale to już temat na następną opowieść...


Galeria Five o’clock | Herbatyzm.pl

Powrót do blogu

Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem.